Historie moje i gdzieś zasłyszane..
RSS
poniedziałek, 11 lipca 2011
A ja na to jak na lato! Nareszcie słońce!

Wreszcie wakacje! Witam was w ogóle po tak ogromnej przerwie, ale nie miałam kompletnie głowy jak i czasu na zajmowanie się blogiem. Jeśli czuliście się z tego powodu samotnie, to najmocniej was przepraszam :*

Jestem w końcu po sesji i mogę się zająć się rzeczami na których mi zależało by robić od dłuższego czasu. Przede wszystkim, zawsze mi brakowało czasu by wyskoczyć na chociażby basen! Tak, dla mnie taka jednorazowa wyprawa na basen to w sumie jakieś pół dnia, także naprawdę było mi ciężko żeby sobie od czasu do czasu pójść. Jeszcze teraz jest ciepło, to mogę też nawet tylko czysto rekreacyjnie sobie wyskoczyć na jakiś otwarty basenik czy do pobliskiego parku wodnego. O tak, w taką pogodę to jest zwyczajnie idealne, uwierzcie mi.

Poza tym przez następne trzy miesiące mam czas na praktycznie wszystko na co będę mieć ochotę i też inna sprawa, że przez następne 90 dni rozstrzygnie się moja najbliższa przyszłość, z tego też względu nie raczej mam ochotę neico powalczyć się i dać z siebie co tylko jest możliwe. Fakt faktem, nic tak porządnie nie potrafi czasem zrelaksować i pomaga później wstawać rano jak cel i świadomość, że ma się ogólnie co robić w życiu, naprawdę. Gdy danego celu się w życiu zwyczajnie nie ma i zaczyna się wpadanie w tak zwany marazm, nierzadko ma się ochotę zwyczajnie zwiać od rzeczywistości poprzez przykładowo sen, różne seriale (True Blood yeah <3), czy też inne tego typu hobby. Trzeba na to sporo uważać, ale tak naprawdę, są czasy że inaczej się po prostu nie da, zwłaszca gdy jest naprawdę zimno i na dodatek bez przerwy pada. Z tego też powodu to co jest nam potrzebne to częste motywowanie się do działania i przypominanie sobie co jest dla nas faktycznei w życiu istotne i do tego normalnie w świecie dążyć. Dzięki między innymi tego rodzaju rozkminom, jesteśmy w stanie się przez dłuższy czas utrzymać we wręcz doskonałym i pozytywnym nastroju i rozwalać z niesamowitą energią bariery jakie próbuje stawiać przed nami życie.

Tak swoją drogą, zauważyłam ostatnio, że jak ma się faktyczny problem z powrotem do jakiegoś „starego, dobrego ja”, czasem trzeba wrócić do jakiś stałych rytuałów, które się robiło np parę miesięcy wcześniej, np słuchanie co wieczór muzyki. Muzyki którą się przyjemnie słuchało te dwa lata temu czy też wcześniej, – ogólnie rzecz biorąc coś typu własna historia, emocjonalny pamiętnik, który daje nam naprawdę cenną możliwość na prześledzenie czasu który minął i zrozumienie, dlaczego się jest w takim a nie innym stanie i co jesteśmy w stanie zrobić by wprawić się w ten jakże nam potrzebny lepszy nastrój. Jest  to o tyle cenne, że w końcu z tego typu problemami mamy kontakt praktycznie codziennie i nie jest takim złym pomysłem poświęcenie czasu na poszukanie tej własnej metody na „przegrupowanie się”.

To co mi jest potrzebne, na to co uważam rozpoczęcie wszystkiego od nowa – przywołanie sobie, w jakie ideały w jakie ideały generalnie wierzę, cele jakimi się kieruję i właściwie wrócić do siebie.  Też jestem trochę zmachany, gdyż nie znalazłam jeszcze jakiegoś realnego spokoju po ostatnich 30-40 sesyjno-egzaminacyjnych dniach. Ale bez obaw, dam radę – w końcu mam już trochę tych latek ;)

Trzymajcie się wszyscy i wspaniałego wypoczynku życzę! Mam nadzieję, że wrócicie pełni pięknych i niezapomnianych wspomnień, bez jakiś strasznych przygód (choć one też są czasem fajne, pod warunkiem, że się dobrze kończą ;)

16:40, dariax23
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 czerwca 2010
No i jest gorąco...

Hej, witam na moim blogu ludziska! Przyznam szczerze że naprawdę nie mogłam się doczekać w końcu tego okresu :/ sami z resztą pamiętacie jaki był kwiecień, jaki był maj ciągle padało i padało i naprawdę miałam ochotę dać sobie ze wszystkim święty spokój. Na szczęście jest już czerwiec jest już nawet lipiec! Dzięki czemu w końcu możemy relaksować w słoneczku, porobić jakieś większe i mniejsze zakupy - sezon promocji już się zaczął jak sobie pomyślę ile jest pieniędzy do wydania na ciuchy to po prostu aż chce się żyć! Chce mi się żyć nie tylko z tego powodu tak szczerze powiedziawszy. Ciężki, pełen różnych dziwnych wydarzeń, czasami mocniejszych a najczęściej szarysz smętnych dni.

Jestem praktycznie po sesji i rozpoczął się w końcu wspaniały okres wakacji i wypoczynku tak więc już kreślę ambitne plany - przynajmniej wg mnie są one na moją sytuacje dość ambitne. i nie mogę się doczekać wyjazdu, jest kilka opcji w tym albo Korsyka albo Sardynia. Mam  trochę czasu żeby zastanowić się gdzie wyjechać więc na spokojnie zajme się tym tematem w tym tygodniu. Szczerze mówiąc kończy się jeden z najcięższych okresów w moim życiu. Przede wszystkim trzeba umieć słuchać siebie, odkryłam że jestem dość wrażliwą osobą i nie mogę siedzieć zbyt wiele czasu w galeriach czy tym podobnych miejscach. Z natury jestem w sumie dość pracowita, więc jakiegoś czasu mam problem z takim jak trzeba wypoczynkiem. No bo jak normalnie wypoczywać kiedy praktycznie cały czas praca, praca, praca? W takich momentach liczy się całkowicie co jest w stanie choć trochę poprawić Twój humor. Od kąpieli, po wygodne ekstra buty, odpowiednie wstawanie czy techniki relaksacyjne. W tym czasach w sumie nie żyłam w innych liczy się to żeby doceniać pojedyńczą chwilę i starać się ją wykorzystać. Cieszę sie teraz bardziej z życia i zaczęłam dostrzegać więcej szczegółów które są w stanie wpłynąć na moje życie pozytywnie dając mi wytchnienie i masę pozytywnej energii. Każda chwila jest cenna i jeśli np masz czas albo jedziesz środkiem komunikacji, po prostu weź książkę i poczytać coś interesującego. Będzie Ci o wiele lepiej w autobusie czy tramwaju.

18:43, dariax23
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 października 2009
Miłość raz pojawia się raz znika

Czasami zastanawiam się jakie jest równanie na miłość. Dochodze jednak powoli do wniosku że nie ma czegoś takiego. To wszystko jest dość przypadkowe i jednocześnie przewidywalne. Przewidywalne jest to że jak się ma atrakcyjność, jest się otwartym, zaprasza się miłość do swojego życia. Szczęśliwym jest ten kto to ma, natomiast pojawiają się schody wtedy kiedy ktoś tego nie ma...jest zamknięty, niezbyt atrakcyjny, mało charyzmatyczny i sam czuje się szaro w swoim ciele...jest to wtedy problem a miłość staje się najwyższym dobrem luksusowym na który nie do końca nas stać. Ludzie co prawda mają różne problemy, nigdy nie jest idealnie ale dla niektórych miłość jest jak mur czy góra na którą nie potrafią sie wspiąć. Chcą. Ale nie mogą. Mają blokade. Z czego ona wynika? Z różnych rzeczy...

Żal mi takich ludzi. Znam takich. I są oni w porządku. Są dobrzy, uczynni, mają przyjaciół ale jakoś nie układa im się. Gdy przychodzi poznać daną osobe, pokazują się w takich świetle że....no właśnie przecież wiem że sie starają...i dlaczego tak wychodzi? Nie wiem. Ale żal mi ich. Tak szczerze po ludzku...

 

18:21, dariax23
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 czerwca 2009
Brat

Witam, ja mam sie dobrze ale mojego brata rzuciła dziewczyna. Zupełnie bez powodu, po prostu z dnia na dzień od tak. Rozmawiałam z nim przed dzien i mówił mi ze ma przeczucie że go rzuci ale myslalam ze wymysla albo sama nie wiem. Z nią tez rozmawiałam i wszystko prysło w jednym momencie. Okazało się ze chodzi o konflikt charakterów, czyli po prostu nie mogli sie ze sobą dogadać, chodzilo z grubsza o władze w zwiazku. Przynajmniej takie są oficjalne powody...ciężko powiedzieć jak było naprawde, ale mój brat jest tym wszystkim mocno przybity. Ciesze się jednak bo słyszałam że spotkali się i długo rozmawiali na temat związki i podobno ostatecznie rozstali się w zgodzie a to jest ważne. Tzn w zgodzie jak zgodzie, po prostu uszanowali się nawzajem. To bardezo cenne, kiedyś miałam różne jazdy, róznie sie działo i dostawałam w kuper.

Bywało naprawde paskudnie...No ale cóż, zycie...teraz dzieki temu jestem mocniejsza i nic mnie nie powstrzyma...

12:28, dariax23
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 kwietnia 2009
Milosc forever?

Witam. Co prawda jestem nieco zmęczona ale chcialam sie dzisiaj zająć czymś co mnie gnębi. Rzucaniem słów na wiatr. Nie wiem ale duzo ludzi przyzwyczailo sie że słowa się wypowiada i po prostu one gdzieś tam sobie lecą, ktoś je usłyszy i tyle. A ile znaczą te słowa to juz mniejsza. Szczególnie gdy chodzi o ważne sprawy jest to wszystko bardzo bolesne. Sama staram sie mówić jasno co sądze, nie wychylając sie specjalnie. Może to pewien defetyzm ale jakoś nie potrafie inaczej...tyle razy ktoś mi cos mówił ze nie mam zaufania ani do siebie ani do innych. Słowa...jakie one potrafią być fałszywe...nawet wypowiedziane w dobrej wierze, okazują się czasami przysłowiowymi gwoźdzmi do trumny...

Nie wiem może jestem po prostu zmęczona ale naprawde mnie to drażni. Chodzi o sprawy czasami duże, czasami małe, ale trudno znaleźć kogoś odpowiedzialnego kto rzeczywiscie waży słowa i bierze za nie odpowiedzialność. Nie wiem skąd sie to bierze, może ludzie są po prostu tchórzliwymi leniami? Nie wiem naprawde. To co mnie niepokoi to liczba takich ludzi. Jest ich po prostu większość a ja tak bardzo jestem wyczulona na te reczy :/

No nic ide spać, jutro musze wstać rano na uczelnie i zaliczyć lekture której jeszcze nawet nie przeczytałam... no nic rano przeczytam coś a potem wikipedia :P

Dobranoc i do nastepnego razu!

22:31, dariax23
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 marca 2009
Internetowa druga połowa...
Witam. Jak zapewne wiecie, obecnie można poznać wiele osób przez internet. O ile wcześniej było to dosyć dziwaczne to teraz można mówić o masowej skali tego zjawiska. W taki sposób poznało partnerów, wielu z moich znajomych jak i moja najlepsza przyjaciółka.
Poznała fajnego gościa z czego się bardzo cieszę, dlatego dzisiaj chciałam poświęcić więcej miejsca Internetowym drugim połowom.
Czy można poznać kogoś interesującego? czy można zbudować związek z kimś kogo zna się z internetu? Osobiście nie mam zbyt wielkich doświadczeń, bo umówiłam się na tego rodzaju spotkanie jedynie raz, ale z tego co wiem od przyjaciółki nie jest to wykluczone pod warunkiem że dostatecznie szybko spotkamy się w tzw realu ;-) swoją drogą bardzo ciekawe określenie...
real-virtual.
Moja przyjaciołka ma większe doświadczenie bo umawiała się ileś razy w ten sposób i z tego co mi przekazała, zdarzało się że poznała kogoś przez net po np miesiącu czy dwóch i było strasznie dziwnie potem. Chociaz moze to też zależy od ludzi z jakimi się spotyka?
Teoria że im szybciej kogoś poznamy w realu tym większe są szanse na utrzymanie znajomości, wydaje mi się ok. Dobrze też jeśli obie strony wymienią się zdjęciami, co rozjaśni nieco obraz tego z kim mamy do czynienia po drugiej stronie ;-)
Po tygodniu lub dwóch, niewinne niezobowiązujące spotkanie nie zaszkodzi...jeśli chodzi o dawanie nr telefonu to dawajcie je tylko w ostateczności i jako dziewczyna najlepiej będzie jeśli facet poda was najpierw swój nr a Ty wg uznania możesz się wtedy odezwać lub nie. W ten sposób zawsze bezpieczniej.
Jeśli macie jakieś doświadczenia, napiszcie mi coś na ten temat prosze :-)
pozdrawiam ciepło :*
22:45, dariax23
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 marca 2009
O miłości rzecz..
Witam was serdecznie. Miłość to coś co sprawia że zaczynamy żyć, wszystko zaczyna toczyć się miłym dla nas rytmem, mniej się boimy i lepiej śpimy - oczywiście to praktyczne korzyci z bycia zakochanym ;-) co jeszcze hmm no więc jestemy zrelaksowani, mniej znerwicowani i więcej w nas rodzi się dobra. Noi do tego miłość fizyczna hehe cóż i od razu jest nam lepiej na duszy. Oczywiście można to wszystko ubrać w ładniejsze słowa, w całą tą poetycką powłokę i magię pytanie tylko w jakim celu? Miłość jest sprawiedliwa? Nie jest. Jest magią? przeciez dobieramy się na zasadzie zapachu wlasciwie podswiadomosc za nas wybiera. Co w tym magicznego? Co jest magicznego w tym że 60 % związków jest skażona zdradą? Im jestesmy młodsi tym więcej jest w nas ideałów, banałów i zaślepienia. Miłość jest wszystkim pozytywnym i negatywnym. Jest ruletką i jest brutalna jak gangster, i kochająca jak matka ;) pytanie na co się trafi heh

Miłość jest wszystkim, to jest takie uczucie że nie wyobrażasz sobie zycia bez tej drugiej osoby. Zawsze czuje przyjemny niepokoj przed spotkaniem z moim skarbem...Przebywanie z tą osobą, myślenie o niej, staranie się byc lepszym dla tej drugiej osoby. I sprawianie zeby ta druga osoba czuła sie szczęśliwa - przede wszystkim dawanie siebie.

Miłości przecież nie można opisać słowami...ale spróbuje może mi się uda ;-) jestem dziewczyną która mocno w siebie wierzy i dlaczego mam nie zakładać że mi się to nie uda? Ehh miłość to wszystko co w nas jest dobrego i myślę że nie należy jej pojmować w sposób płytki tzn wiążący się z partnerem. Przecież są różne rodzaje miłości prawda? Miłość do rodzeństwa, rodziców, przyjaciół...jest tylko rodzajów kochania..Można kochać przyrodę, mozna kochać Boga, można też kochać to co się robi ...pasja w końcu to miłość czyż nie?? W każdym razie mam nadzieje ze was nie zanudziłam swoimi wywodami


Ale ja jestem szczesliwie zakochana :*
20:33, dariax23
Link Dodaj komentarz »